Przyszłość Afimico Pululu od dłuższego czasu była przedmiotem spekulacji. Od stycznia mógł on negocjować kontrakt z potencjalnymi pracodawcami. Nie można było też wykluczyć jego pozostania w Jagiellonii Białystok, o co starał się klub.
W czwartek 21 maja wszelkie wątpliwości w tej sprawie zostały rozwiane. Wydano komunikat, w którym poinformowano, że piłkarz odejdzie, a napastnik przekazał kibicom pożegnalną wiadomość.
Początkowo wydawało się, że Pululu wyjedzie do silniejszej ligi, jednak chrapkę na pozyskanie napastnika ma Widzew Łódź. Klub z Łodzi ma solidne argumenty w ręku w postaci dużych pieniędzy, które może zaoferować Pululu.
ZOBACZ WIDEO: Wielki wieczór Matty'ego Casha! Czekał na niego całe życie
Dziennikarz Tomasz Włodarczyk podkreślał, że negocjacje są zaawansowane. - Rozmowy trwają i postępują dobrze. Gdybym miał stawiać, to jest bliżej niż dalej Widzewa w tym momencie - powiedział na kanale Meczyki.
W kontekście potencjalnego ruchu do Łodzi istotne są liczby z ostatnich lat. Pululu rozegrał dotąd w Ekstraklasie 95 spotkań, w których strzelił 37 bramek i dorzucił 10 asyst. To dorobek zbudowany w czasie gry dla Jagiellonii.
Jeżeli nie uda się z Pululu, Widzew Łódź może postarać się o zakontraktowanie Tomasa Bobcka z I-ligowej Lechii Gdańsk.
Jeszcze więcej Mundialu znajdziesz na Stronie Głównej WP w zakładce Mundial, a codziennie o 9:30 zapraszamy na program wideo "Studio Mundial".